Zamówienia z telefonu i komunikatorów
Pracownik dyktuje albo wkleja wiadomość od klienta, a asystent rozpoznaje części, sprawdza stany i kontrahenta w Streamsofcie i składa szkic zamówienia. Człowiek tylko zatwierdza.
Integracja ERP
Streamsoft trzyma stany, kontrahentów i faktury. Ale zamówienia przychodzą telefonem i na WhatsAppie, lądują w Excelu, a potem ktoś przepisuje je do systemu. Budujemy warstwę AI, która łączy jedno z drugim.
Nie budujemy drugiego ERP obok Streamsoftu i nie duplikujemy stanów ani faktur. Streamsoft zostaje źródłem prawdy dla magazynu, kontrahentów i księgowości. Dokładamy to, czego w nim brakuje: przyjmowanie zamówień z komunikatorów, pilnowanie terminów, kaucje, reklamacje i asystenta, który odpowiada zespołowi na pytania o dane. Wszystko czyta ze Streamsoftu na żywo.
Pracownik dyktuje albo wkleja wiadomość od klienta, a asystent rozpoznaje części, sprawdza stany i kontrahenta w Streamsofcie i składa szkic zamówienia. Człowiek tylko zatwierdza.
Czy część jest na magazynie, ile kosztowała ostatnio, czy klient zapłacił. Odpowiedź przychodzi z bazy Streamsoftu, a nie z pamięci pracownika ani z nieaktualnego Excela.
Proformy bez wpłaty, zamówienia, które stoją, rdzenie do zwrotu, reklamacje bez decyzji. System sam przypomina właściwej osobie, zanim sprawa się przeterminuje.
Każde zamówienie i reklamacja ma swój etap, widoczny dla wszystkich. Koniec z pytaniem na korytarzu, co się dzieje z paczką dla klienta.
Firma handlowa z branży motoryzacyjnej, części do samochodów ciężarowych, kilkuosobowy zespół, Streamsoft Pro jako ERP. Nazwa klienta zostaje u nas.
Większość zamówień przychodziła telefonem i na WhatsAppie. Trafiały do Excela, wysyłki śledzono na tablicy Trello, a do Streamsoftu dane przepisywano ręcznie. Wiedza o tym, co się dzieje z zamówieniem, siedziała w głowach dwóch osób.
System operacyjny AI dla całej firmy. Asystent w komunikatorze przyjmuje zamówienia i reklamacje, czyta Streamsoft na żywo (stany, kontrahenci, dokumenty obu spółek), prowadzi zamówienie przez 11 etapów, od proformy przez wysyłkę po kaucję, a automatyzacje pilnują terminów i wysyłają przypomnienia. Zespół pracuje na jednej tablicy zamiast na Excelu i Trello.
Zaczęliśmy od mapy procesów całej firmy: 38 procesów w 8 obszarach, z których połowa istniała tylko w głowach ludzi. Każdą zasadę, na przykład kiedy proforma przepada albo kto płaci za transport przy reklamacji, ustaliliśmy z zespołem na piśmie, zanim trafiła do systemu.
Integrujemy się ze Streamsoft Pro i Prestiż, także w firmach, gdzie system stoi na jednym komputerze w biurze. Połączenie jest bezpieczne, nie wystawia Twoich danych do internetu i nie zmienia sposobu pracy księgowości. Na start asystent tylko czyta dane. Zapis do Streamsoftu, na przykład zamówień od odbiorców, wprowadzamy etapami, w uzgodnieniu z Twoim serwisantem Streamsoftu.
Kiedy firma ma ERP, a i tak żyje w Excelu, to znak, że ERP nie obsługuje jakiegoś kawałka procesu: przyjmowania zamówień z komunikatorów, kaucji, reklamacji albo zwykłego pilnowania, kto co ma zrobić. Ten kawałek budujemy jako osobną warstwę, która czyta Streamsoft, zamiast go kopiować. Dzięki temu nie ma dwóch wersji prawdy.
Faktury i wysyłka do KSeF zostają w Streamsofcie, bo tam jest księgowość i tam powinny być. Nasza warstwa pilnuje procesu wokół faktury: czy proforma została op łacona, czy faktura już wyszła, czy klient dostał dokumenty.
Na koszt wpływa liczba spółek i baz, to, czy wystarczy odczyt, czy potrzebny jest zapis do Streamsoftu, oraz liczba procesów na start. Najczęściej zaczynamy od jednego procesu, zwykle przyjmowania zamówień, i rozbudowujemy system etapami. Wycenę dostajesz na piśmie po audycie.
Tak. Integrujemy się ze Streamsoft Pro i Prestiż: odczyt danych na żywo, a zapis dokumentów w uzgodnieniu z Twoim serwisantem. Wersję i konfigurację sprawdzamy na audycie.
Do samego odczytu zwykle nie. Przy zapisie do Streamsoftu, na przykład zamówień od odbiorców, uzgadniamy konfigurację z Twoim partnerem lub serwisantem, żeby dokumenty trafiały do systemu tak, jak przewiduje producent.
Na start asystent ma dostęp tylko do odczytu, więc nie ma jak. Wszystko, co ma trafić do Streamsoftu, najpierw powstaje jako szkic do zatwierdzenia przez człowieka. Ceny i kwoty liczy kod na podstawie danych z systemu, a nie model językowy.
Przy wdrożeniu ustawiamy automatyczne kopie danych naszej warstwy i sprawdzamy, czy baza Streamsoftu też ma swoje. Zaskakująco często okazuje się, że nie ma, i to jest pierwsza rzecz do naprawy, zanim zbudujemy cokolwiek innego.
Jak najmniej. Zamówienia przyjmuje się w komunikatorze, którego i tak używają, a tablica zamówień wygląda jak arkusz albo Kanban. Szkolenie zespołu jest częścią wdrożenia.
Tak. W opisanym wyżej wdrożeniu asystent czyta bazy obu spółek, a o tym, na którą spółkę idzie zamówienie, decyduje człowiek.
65 minut rozmowy. Przechodzimy przez to, jak dziś płyną zamówienia, gdzie dane są przepisywane ręcznie i co da się bezpiecznie odczytać ze Streamsoftu. Wychodzisz z planem i wyceną na piśmie.
Umów konsultację